Wyruszyliśmy z Warszawy o świcie, przejazd autokarem klasy premium (przewoźnik: Bus-Pol) zajął nam 4 godziny — bez większych korków. Pierwsze wrażenie krakowskie to Wzgórze Wawelskie o poranku, kiedy słońce właśnie wychodziło zza murów katedry. Dzieci zachwycone, mimo że kilkoro trochę marudziło, bo wstali o 4 rano.
Dzień pierwszy: zwiedzanie Wawelu z przewodnikiem specjalizującym się w grupach szkolnych — mieliśmy dostosowaną narrację z ciekawostkami dla klasy 5. Godzina 13 — spływ dolinami Wisły, gorący obiad w restauracji ,,Pod Aniołami'.
Dzień drugi to Kopalnia Soli w Wieliczce — dzieciaki wpadły w zachwyt kaplicy św. Kingi. Po powrocie do Krakowa: spacer po Rynku Głównym, hejnał z wieży Mariackiej, obowiązkowe zdjęcie z pomnikiem Adama Mickiewicza.
Dzień trzeci: rankiem Muzeum Miejskie w Rynku (podziemia Krakowa), a po obiedzie długi powrót przez Kielce (przystanek na tankowanie i toaletę). Bez incydentów, wszyscy uczestnicy zdrowi, atmosfera świetna.
Wnioski dla następnej wyprawy: mniej spacerów w pierwszy dzień, więcej czasu w Wieliczce (dzieci chciały spędzić tam całe popołudnie), i koniecznie rezerwacja obiadu w miejscu z tarasem — pogoda dopisała, a nasza restauracja miała tylko wnętrze. Zgłoszony pomysł nauczycielki geografii: dodać krótki quiz z historii Wawelu — dzieci lepiej zapamiętują przez zabawę.
Ogólnie: 9/10 wyjazdów przewidzianych na następny rok szkolny to Kraków. Zdecydowanie polecamy.